To kwestia przyzwyczajenia i obeznania się z wystawami Dlatego ja już szczeniaka zabieram na wystawę jeśli planuję go potem wystawiać
My nigdy nie zabieramy szczeniąt na wystawy aby przygotować je do udziału w przyszłości .Przyzwyczajamy je do pewnych zachowań w domu ,w ogrodzie na ulicy.Siusiu wychodzą na smyczy a ringówka służy tylko do pokazu.Pozycja stój oglądanie zębów to wszystko z ringówką na szyji.
To ma swoje dobre i złe strony.Wszystko myślę zależy od charakteru jaki posiada szczeniak.Są szczeniaczki ,których nawet odpowiednia socjalizacja musi trwać dłuzej i niekoniecznie trzeba je zabierać po to na wystawe.Kilka lat temu wystawiałyśmy szczeniaczki naklubowej w wieku skończonych 3misiecy i żaden z nich nie zachowywał się jak dziki ,spokojnie stały na stole,bez problemu dały sobie obejrzeć zęby.
moje zdanie jest takie:
jeżeli pies się boi tłumu ludzi to nie wrzucamy go na bazar czy na dworzec centralny. zaczyna sie od małych grupek i stopniowo dodaje ludzi......no chyba, ze chcesz sie go pozbyć raz a dobrze
_________________ Żuber to jest potęga, Żuber najlepszy jest!!!!
O prawidlowej socjalizacji to juz zostalo chyba wszystko napisane i powiedziane.W sieci mozna znalezc wiele informacji.
Istnieje cos takiego jak "zalanie "psa bodzcami ,poprostu za duzo rzeczy sie wkolo dzieje i pies nie bedzie tego przetwarzal ,bo nie wyrabia
Przy psach odwaznych o w miare prawidlowej psychice zabieranie w ludne miejsca nie jest zlym pomyslem.Przy psach delikatnych wlasnie jak pisze MarciaG trzeba bardzo stopniowo ,bo kazda niemila sprawa zapisze sie podwojnie w pamieci.
Wogole socjalizacja sznaucera to nie jest latwa rzecz jak mi sie wydaje.Sznaucer potrzebuje rozwaznego i w miare wczesnego zapoznawania z roznymi zjawiskami.Nie jest stoikiem i to mu pozniej przeszkadza pogodzic sie z tym czego niezna.
A moja siostra ma corgi i wcale nie socjalizowala jakos specjalnie ,nie jedzila do miasta ( mieszka za Warszawa) .Corgi niczemu sie nie dziwi i wszystko przyjmuje spokojnie.Jaka roznica charakteru.
A ja naprzyklad z moim sredniakami ciagle musze ponawiac socjalizacyjne wycieczki do miasta, bo inaczej tu na prowincji dziczeja i kazdy obcy to wrog.
Co pies to obyczaj
Jak obserwuje , to w tlumie na ogol sznaucery zachowuja sie spokojnie .Natomiast zupelnie inna sprawa jest kiedy spotka sie w lesie pojedynczego czlowieka
Takie spotkania sa dla miei papierkiem lakmusowym aktualnego poziomu socjalizacji moich psow,jak zaczynaja burczec znaczy trzeba wiecej miedzy ludzi ich prowadzac .
Wogole teraz na jesieni to za kazdym krzakiem czlowiek sie czai tzn grzybiarz i mozna naprawde na zawal zejsc wpadajac nagle na takiego w odludnym miejscu .
Przejrzałam cały wątek i - być może coś przeoczyłam (jeśli tak, to proszę o wybaczenie ) - nie znalazłam nic na temat wieku psa, który może zacząć PT. Byłam z moim piesiem w przedszkolu, a teraz planuje się wybrać na PT, najprawdopodobniej do p. Słoniewicza. Pytanie jednak - kiedy najlepiej zacząć szkolenie? Czy 8 miesięczny psiak może już zacząć?
Dziękuję za odpowiedzi wszelkie
Zaproszenie na szkolenie:
- dla Sznauceromaniaków, którzy szkolą swoje psiaki i tych, którzy się do tego przymierzają, albo po prostu są ciekawi jakie metody stosują najlepsi :
- pierwsze szkolenie- prowadząca Agnieszka Boczula:
http://dog-sport.eu/content/view/785/250/
/ jest to drugie takie szkolenie, było o tym na wątku sznaucery pracujące; na liście uczestników już sznauceromaniacy są , ale może jeszcze ktoś będzie chętny/:
sznaucery odrastają- fryzury potraciły jesienią
Zawody fajne, ale termin trudny ...
Nie wiadomo do kiedy będzie leżał śnieg- śladów nie można układać, ciemno zimno i do wiosny daleko....
A Ty wybierasz się na OBI?
nie wiem, Beti, czy startujemy czy nie chcialabym, ale tylko jak sie przekonam, ze to nie bedzie swiadomy falstart w sniegach czy nie Forestowi wciaz sie chce /kurde, jemu chce sie zawsze, po kim on to ma? /, mi mniej -ale cos tam dlubiemy razem w miare mozliwosci
_________________ asia, forest i mól
Ostatnio zmieniony przez jo_ann Pią 22 Sty, 2010 14:57, w całości zmieniany 1 raz
Jo_ann, Kiota i Joszko też w formie- mrozy im nie straszne.
Ale odpoczywamy do wiosny, jakoś przy tej pogodzie nie chcę "mieszkać w parku"
Troszkę posłuszeństwa ćwiczymy , a reszta spaceru to zwykła "głupawka"
Ale Wam życzę powodzenia, jesteście na dużo wyższym stopniu "wtajemniczenia" niż my więc
pozdr
Teraz tez cwiczymy malo i tylko czesc, ale moze sie nam to utrwali dobrze, a na reszta przyjdzie czas po roztopach a jak patrze na mine i stopien zaangazowania F -to nie moge uwierzyc, ze mi sie taka jednostka z lasu trafila, chyba musielismy sie spotkac
Mój pies bardzo lubi szczekać na inne psy. Myślę, że po prostu chce się bawić. Mam zamiar go wystawiać, ale boje się jak zareaguje na tyle psów.Nie wiem jak go tego oduczyc.
Moje sznaucery mają fryz zimowy i szaleją po łąkach. Dirki zbliża się w wyglądzie do niedźwiadka polarnego Ostre mrozy krzyżują niestety plany ćwiczeniowe i już drugi tydzień mamy odwołane zajęcia. Ćwiczymy tylko zupełne podstawy na spacerach żeby nie zidiocieć do reszty
Artus - trochę jednak mało szczegółów podałeś żeby móc coś próbować poradzić. Zresztą najlepiej gdybyś się z psem udał do mądrego szkoleniowca, który na żywo oceni reakcje psa na inne psy i doradzi co robić.
_________________ "Kto zrozumie sznaucery, pozostanie im wierny. Kto pozna sznaucery ten je pokocha" /cyt. "Sznaucery"/
Piszę poprawnie po polskuwww.eko-pies.pl
Ostatnio zmieniony przez weszka Wto 26 Sty, 2010 21:49, w całości zmieniany 1 raz
... wlasnei wrocilam ze szkolenia (tylek odmrozony, paznokcie zdewastowane, ale jest git) i tak sobie pomyslalam, ze skoro tak tutaj cicho to zpytam co niektorych forumowiczow (szkoleniowcow i praktykujacych wlascicieli) o ich doswiadczenia z praca z mlodymi olbrzymami.
Przerabialismy dzisiaj elementy posluszenstwa i "obrony". Generalnie nie mam parcia zeby zakonczyc szkolenie w pol roku (za duzo w tym frajdy), ale mozna powiedziec, ze dalszym celem jest IPO x jesli okaze sie, ze jest to mozliwe dla naszej pary. Dlatego od poczatku cwiczymy indywidualnie i nieco innym systemem niz psy trenowane "do domu".
Teraz glownie chodzi mi o "obrone".
Kiedy zaczynaliscie pierwsze zabawy, kiedy zauwazyliscie, ze wasz pies zalapal, ze tak naprawde zabawa nie polega tylko na zlapaniu ale i na nie oddaniu sleeva pozorantowi. Kiedy tak naprawde sznaucer olbrzym dorasta do poziomu psa, z ktory mozna na powaznie zaczac pracowac w kwestii obrony...
My na dzien dzisiejszy raczkujemy i wszystko opiera sie raczej na zabawie (szmata, maly a la rekaw, co by mlodziez nabrala pewnosci siebie.
Bardzo podoba mi sie podejscie instruktorow... Na poczatku cwiaczylismy z glownym trenerem/pozorantem w klubie, ktory jestbardzo silny wewnetrznie i nawet dorosle, pracujace psy czasami czuja sie przy nim niesmialo. Umowmy sie, ze Henio to jeszcze dzieciak i nikt nie oczekuje od niego, ze bedzie ganial za pozorantem przez polowe placu jednak wedlug trenera, on jako pozorant na poczatek, to nieco za duzo dla takiego malucha.
Wlasnie ze wzgledu na wiek Henia i jego pozniejsze dojrzewanie moi instruktorzy zaprosili do wspolpracy innego goscia, ktory ma pomoc w zbudowaniu solidnych podstaw u mlodego.
Efekt dzisiejszego treningu byl baaardo ciekawy... Henio w 100% przekonany, ze raz zlapany sleeve jest tylko jego i nie warto go oddawac facetowi za zadne skarby swiata (pani mozna, wymiana na kielbaske)... a trener/pozorant stwierdzil, ze najbardziej zdecydowany "show" sznaucer z jakim dotychczas pracowal, czyli ogolnie moze beda z niego psy. Ten "show" komentaz to nawet mnie wnerwil... bo niby co nie bylo show sznaucera co IPO 3 zaliczyl . Ok zobaczymy jak bedzie dalej... na razie mam do tego dystans, bo wiem, ze moj Henio to czasem totalna miekka klucha i nie mam zamiaru zbytnio go stresowac. Mam pelne zaufanie do ludzi, z ktorymi pracujemy...
... tak tylko jestem ciekawa waszych przygod w tym emacie.
m.
Kiedy tak naprawde sznaucer olbrzym dorasta do poziomu psa, z ktory mozna na powaznie zaczac pracowac w kwestii obrony...
U nas na poziom ten wchodziły zawsze wtedy, kiedy zaczynało im się to podobać - wyjazd na szkolenia, to była zawsze wielka radość dla psiaków.
... taa moj juz jak widzi zielona torbe, to stoi jak surykatka pod drzwiami i czeka, a jak podjezdzam pod plac, to wyje jakbym conajmniej erka go przywiozla
TAAAAKA radosc i szczescie, ze troche sie pokreci w prawo lewo, stanie siadzie... no i wciagnie spora ilosc zarelka innego niz standardowe kulki RC.
_________________ "Kto zrozumie sznaucery, pozostanie im wierny. Kto pozna sznaucery ten je pokocha" /cyt. "Sznaucery"/
Piszę poprawnie po polskuwww.eko-pies.pl
Mnie zawsze najbardziej bawi skupienie takiego malucha na zadaniu, bo przeciez siad to bardzo wazna sprawa... no i skupienie psa... na kielbasce, bo dzieciak,i zazwyczaj niezborne ruchowo, potrafia upuscic nieoczekiwanie kielbaske
To bardzo ważna misja dla małego człowieka Nawet byłam zdziwiona że po pierwsze suki go słuchają, a nie wyrywają kiełbasy z ręki za darmochę, a po drugie że on ma taki zapał do tego i im nie da jak nie zrobią
_________________ "Kto zrozumie sznaucery, pozostanie im wierny. Kto pozna sznaucery ten je pokocha" /cyt. "Sznaucery"/
Piszę poprawnie po polskuwww.eko-pies.pl
Ostatnio zmieniony przez weszka Czw 04 Mar, 2010 11:51, w całości zmieniany 1 raz
a gdzie na szkolenie z leniwym gamoniem w Łodzi???? w dodatku takim co ma ADHD i strasznie się wyrywa do innych psów, szczególnie większych (wynik niezbyt miłych kontaktów z większymi osobnikami czyt: agresywne ataki).
_________________ UŚMIECH PSA ZNAJDUJE SIĘ W JEGO OGONIE (W. Hugo)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach