DroPsiątko to sama słodycz - ciągle się boi wielu rzeczy, ale jakbyście zobaczyli jak on się cieszy jak wracamy do domu ze spaceru - aż się łza w oku kręci - biega po domu, młynki kręci, zaczepia żeby się bawić powoli powoli i będą z niego odważne psy póki co nie wyobrażam go sobie w mieście zupełnie - boi się ludzi, nie potrafi chodzić po schodach
Dropsiątko najchętniej nie wychodziłoby z domu i nie przyjmowało gości - niedobrze... postępy są ale dość powolne, on musiał długo być źle traktowany zaczął warczeć ze strachu na każdego kto przychodzi do nas - tak delikatnie póki co i mam nadzieję, ze damy radę to opanowac zanim zacznie kogucić i bronić domu bardziej - tak łatwo mu nie popuszczę
zamówiłam feromony DAP - jakby ktoś mógł się dorzucić grosik byłabym wdzięczna :modla: - zamówiłam taki, który był w promocji z KONGIEM za 90 zł - konga wystawię na bazarku więc część się "zwróci"
śledzę wątek jak Gusia z Marlejem walczy - u niego jest gorzej niż u Dropsa i behawiorysta zalecił DAP więc my tez spróbujemy bo on jest stale napięty - radosny jest tylko jak wracamy ze spaceru - wtedy nie ten sam pies - wbiega do domu i szaleje ze szczęscia, ze znowu tu jest, że dom nie zniknął, dostaje szajby i biega wkoło kanapy - kochana psinka, ale potrwa zanim będzie się "nadawał" do życia w miarę normalnego - muszę trochę odciąć pępowinę bo się do mnie przykleja, a to niedobrze
jak tylko na podłodze jest plamka słońca to Dropsik się w niej układa - jak moja Luna
Dropsik to szczekacz pospolity - ze strachu szczeka na kazdy dźwięk, który wyda mu się przerazający... czyli większość puknięć domowych... ale żeby nie było, że tylko szczekamy sobie tutaj niepotrzebnie to dziś była wreszcie wielka radość na spacerze Drops wyluzował i poszalał po śniegu - nawet nie uwazał specjalnie tak jak wcześniej, zeby powyżej kostki nie zanurzyć łapy skakał zadowolony, zaczepiał moje dziewczyny - naprawdę widac było wreszcie radoszkę :laola: bo do tej pory bawił się tylko w domu - aż żałuję że nie mogę go puścić ze smyczy jeszcze, myślę, że nie uciekłby bo to nie typ włóczęgi - on się trzyma moich dziewczyn bardzo, ale boję się że albo się czegoś wystraszy i wypruje gdzieś w śniegi, albo spotkamy bandę wsiowych psów i nie wiem co Drops zrobi... a w razie czego to jego szanse są raczej niewielkie :roll:
fotki sprzed kilku dni bo teraz się nie d robić nic bo ciągle pada :roll:
tak - jak jesteśmy sami w domu - tzn ja mój Jarek i psy - to jest super - jak normalny pies (pomijając to bezsensowne ujadanie, ale mam nadzieję, że to mu przejdzie bo to może być od tego, że miał zawalone uszy i słabo słyszał, a teraz jest coraz lepiej i nowe dźwięki go przerażają) - ale gorzej jak ktoś przyjdzie - wtedy jest strach od nowa - no jeszcze czasu potrzeba i damy rade
Drops zaczął się rzucać na psy... na spacerach - mieszkamy na wsi, niewiele tu ludzi spacerujących z psami, żeby nie powiedziec, ze wcale (no jedna pani jeszcze oprócz mnie spaceruje...), ale za to dużo psów spacerujących samopas - z moimi dziewczynami się już znają i się witają, na co Drops reagował najpierw szczekaniem z daleka i chowaniem się za mnie, jak podchodził pies to Drops się prężył, ale nie gryzł, a teraz poczuł się na tyle pewnie, ze z rozpędu rzucił się na psa- bez wąchania - nic - od razu atak - jemu pasuje bycie z moimi dziewczynami i pilnuje czy ma je w zasięgu wzroku zawsze, a obcy pies - nawet suka - jest oszczekany i odstraszany... oj niełatwo z takim gagatkiem... ciekawe czy to dlatego został pogryziony w schronisku bo był taki kogut, czy jest taki bo był pogryziony...
... nie chcialam nic wykrakac malawaszko
ale jak patrze na kolejne zdjecia Dropsika, to widac, ze niezly z niego wojownik, zwrocilac uwage na wyraz jego mordki na niektorych fotach
Jedno jest pewne on chce do normalnosci, a ty wspanialomyslnie podalas mu pierwsza pomocna dlon.
... tak sobie mysle, ze Dropsik moze byc troche niestabilny (trafil z piekla do nieba) i kozaczy na zapas zeby ukryc strach. Cierpliwosci i mam nadzieje , ze mu przejdzie, bo szkoda by bylo zeby jakis wiejski burek kolejny kawal pupki mu odgryzl... no bo jakby nie bylo to niewielkich gabarytow jest wojowniczy Drpsik.
No i jedziemy dziś do weta chyba szaleństwa śniegowe trwały zbyt długo i nasz fighter się rozkaszlał, żeby było ciekawie to moje dziewczyny też zaczynają... jak nie urok to... kaszel
Kurrde jak się chrzani to na całego... kaszel leczymy, antybiotyk, syropek, wzmacniamy odporność, no i jakby tego było mało to dziś na spacerze Drops wojował z jamniorem sąsiedzkim, który czyhał na cnotę mojej Pepy i gdzieś na tych resztkach śniego-lodu musiał uszkodzić pazur - ten piąty w przedniej łapce - krew się polała, ale wylizał i już się nie leje, ale coś trzeba z tym zrobić bo pazur jest popsuty - złamany niecałe pół cm od nasady - Drops na to nie zwraca uwagi, ale boję się, że zaczepi gdzieś i dopiero będzie katastrofa
Dropsik juz wykastrowany - niestety zło konieczne, ale będę spokojna, że nie posłuży nikomu za maszynę do płodzenia pseudosznupków... Skarbuś czuje się świetnie, już zapomniał o zabiegu, który był w środę, szaleje, bawi się z moimi dziewczynami, biega po łąkach radośnie - dziś dostał pierwszy raz taką maksymalną korbę z bieganiem w kółko, skakaniem na mnie, tarzaniem się w trawie - przepiękny widok
na spacerach pięknie się mnie pilnuje - z tym, że raczej tu brak bodźców rozpraszających typu inne psy, samochody, przechodnie - jesteśmy tylko MY i łąki - dla mnie to fajne, jemu nie pomaga w socjalizacji niestety, ale zaczniemy się trochę wybierać w bardziej zaludnione okolice tylko ciągle mi czasu brak, ale znajdę go - muszę
niestety nadal jest źle jeśli chodzi o kontakt z obcymi ludźmi, ale pomaleńku do przodu
cholera ja myślałam, że my jesteśmy coraz bliżej mozliwości adopcji a tu klops dziś przyszła moja siostra, która pojawia się u nas co kilka dni więc nie jest całkiem obca... zawsze brałam Dropsa i ona go głaskała i było ok, a dziś Drops się spiął i chciał ją ugryźć jak go chciała pogłaskać oj długa droga jeszcze przed nami, szpital niedługo zamykamy i umówię się z behawiorystką bo nie wiem co robić żeby było lepiej do innych ludzi - do nas jest super, rano jak Drops widzi, że zaczynamy się budzić to wskakuje na łóżko i się wałkoni, szaleje, daje buziaki, skacze - no sama radość, to samo na spacerach po pustych łąkach... kurcze zdziwiłam się tą reakcją jego naprawdę...
ależ był dzisiaj super spacer żeby to jeden hihi ale jeden był super, bo poszedł z nami sąsiedzki jamnik - dzieciakowaty jeszcze, najpierw Drops na smyczy to próbował kogucić i być groźny i prężył się i stawał łapami na karku jamnika, ale że jamnik nic sobie z tego nie robił i zaczepiał do zabawy to chłopaki się dogadali, szłam z wózkiem z Igą więc źle mi było Dropsa na smyczy trzymać jak biegał w kółko się bawił, poza tym on na smyczy jak nie może dostać tam gdzie chce to się wkurza i szczeka jak wariat, więc żeby się nie szarpać to go puściłam - troszkę się bałam czy nie pogna za jamnikiem jakby jamnik chciał do domu wrócić, ale na smyczy najpierw kilka razy przywołałam, dał się odwołać od zabawy ładnie, przypomniałam mu że mam smaczki w kieszeni i heejaaa ależ oni szaleli - bosko! bieganie jak dzikie zające, turlanie się - tzn krótkołapny jamnior się częściej turlał ale tak to chyba Drops się jeszcze nigdy nie wyszalał bo z Luną to są krótkie zabawy - takie bardziej zrywy, z Pepą tylko w domu się bawią bo ona do gonitw się całkiem nie nadaje już, więc jamnior był idealny
Szukamy DOMU - Drops idealnie czułby się w domu na wsi, na uboczu, spacery po łąkach, mało obcych ludzi, cierpliwi opiekunowie - wtedy to jest super wesoły psiak i nawet uczymy się aportować i widzę potencjał
komu aportera komu komu komu?
no i przydałoby się już chłopakowi fryzurkę odpicować, ale... nie mam pojęcia jak się za to zabrac jak on się panicznie nawet szczotki boi
jest Rodzina zainteresowana adopcją Dropsa - nie ukrywam, że serce mi staje na samą myśl o chwili rozstania z tym skarbem, nie wiem czy on się już nadaje - póki co trwają rozmowy - zobaczymy co życie przyniesie, czy ludzie zdecydują się, czy uznamy, że podołają... czas pokaże
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach