Wysłany: Sob 26 Cze, 2010 10:51 Jak nauczyć psa posłuszeństwa?
Witam,
czy znacie jakiś sposób na nauczenie psa (sznaucerka mini) posłuszeństwa w KAŻDEJ sytuacji? W tej chwili ogólnie nie ma problemu w domu, na spacerze, gdy nie ma dookoła innych psów...
Czyli pies słucha się:
- przychodzi na wołanie;
- zostawia w spokoju rzeczy (nawet leżące gdzieś jedzenie), jeśli mu się każe;
- czasem nawet idąc bez smyczy reaguje zatrzymaniem na "czekaj";
- i wiele innych..
ale oczywiście tylko wtedy, gdy jej się podoba i nie ma innych ciekawszych rzeczy dookoła. Czyli dobrze wie, czego od niego chcę
Problem zaczyna się przy innych psach i ich właścicielach. Nie można tu też pominąć niektórych sąsiadów, którzy w specyficzny "podniecający się" sposób reagują na psa i sprawiają, że wariuje (ostatnio już nie przejmuję się, że idą w jasnych spodniach i pies po ich zachowaniu zaczyna skakać na nich z radości brudnymi łapami.. chcieli, to mają). Jestem w stanie zrozumieć, że widząc innego psa, mój psiak wariuje, bo to tak samo, jakbym żyjąc w odosobnieniu zobaczył "ludzia" - pewnie też chciałbym pogadać itp. Więc mimo, że jest to wkurzające jak leci i nie reaguje na wołanie, to jakoś mogę to znieść.
Ale są sytuacje, że psy się bawią, wołam mojego psa, a on podbiega do innego właściciela, który na dodatek chyba nie wie, co to taktowne zachowanie i nie szczędzi sobie przy tym głupich tekstów typu "oj, chyba mnie bardziej lubi" czy "chyba woli do mnie" i z radości czochra nieswojego psa. Są też sytuacje, że taki właściciel, nawet gdy psy się bawią, zawoła mojego psa (po tym jak ja wołałem i nie przyszła) i do niego przyjdzie (!!!) - oczywiście równie stosowne teksty się wtedy pojawiają. No krew mnie zalewa! Gościowi mam ochotę wtedy wypłacić lampę w gębę, a psu powiedzieć że ma spadać na drzewo i zostać sobie z tym kolesiem, skoro tak się go słucha.
Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię swojego psa i jestem do niego przywiązany, ale w takiej sytuacji po prostu wymiękam
Nie wiem też jak sobie poradzić z wielką miłością mojego psa do wszystkich napotkanych ludzi. Czy to idąc na smyczy, czy swobodnie biegając, na widok człowieka od machania ogonem aż cały tyłek chodzi jej na prawo i lewo. Ogólnie nie było sytuacji, w której ktoś zrobiłby jej krzywdę, więc jest bardzo ufna. Co gorsze jest dość "słodka", więc duża część ludzi cmoka do niej, coś tam "słodziusio" pogada, czy nawet próbuje pogłaskać (co psu oczywiście pasuje)... i w efekcie w poszukiwaniu adoracji lubi zaczepiać przechodniów. W przypadku braku ich reakcji na merdanie tyłkiem itp. daje się opanować szybkim "zostaw" czy "nie wolno" i idzie dalej. Jeśli jednak ktoś zrobi cokolwiek z powyższych reakcji na słodkiego psa, to pies jest "sprzedany" i mogę sobie gadać...
Co robić w takich sytuacjach?
Ostatnio zmieniony przez Demmo Sob 26 Cze, 2010 10:54, w całości zmieniany 1 raz
Po pierwsze to musisz nauczyć się cierpliwości Po drugie porozmawiaj z sąsiadami, powiedź co Ci przeszkadza i czemu, możesz ich również poprosić o pomoc. Niech ignorują psa, albo nawet go od siebie odpychają. Na spacerach śmiało, możesz zwracać uwagę ludziom, którzy postępują tak jak to opisałeś i również poprosić ich o pomoc w wyszkoleniu psiaka. Codzienne podobne do siebie reakcje obcych ludzi na pewną utrwalą w zachowaniu psa pewne reakcje. Po trzecie MUSISZ BYĆ CIEKAWSZY OD INNYCH PSÓW, LUDZI, ZAPACHÓW. Miej przy sobie zawsze ulubioną zabawkę, smakołyki, niech pies o tym wie. Nie przywołuj psa w sposób ostry, krzykiem, sama bym nie przyszła do takiej osoby rób to w sposób przymilny, zupełnie jak robią to Ci obcy ludzie i za każde dobre zachowanie nagradzaj psa!!! Nie masz przy sobie zabawki, ani smakołyka niech to będzie chwila zabawy, głaskania czegokolwiek co lubi Twój pies.
A co do miłości Twojego psa do innych, to po prostu staraj się skupiać jego uwagę na sobie. Widzisz zbliżającego się człowieka, znasz zachowania swojego psa, wiesz co zrobi, wyprzedź je.
Postaram się zastosować do wskazówek i zobaczę jak będzie. Z tym smakołykiem wiem, że działa, bo kiedyś jak się wybrałem na spacer z woreczkiem napakowanym pokrojonym jabłkiem (mój pies strasznie je lubi, nie wiadomo czemu ) to posłuszeństwo wzrosło o 300% Tylko trochę boję się, że jak się przyzwyczai do nagradzania, to potem w chwili rozczarowania brakiem smakołyków przestanie się słuchać. Chociaż.. skoro i bez tego się nie słucha.. to można zaryzykować
Czasami tylko wydaje mi się, że wszystko, co jest na dworze jest dla psiaka ciekawsze, bo przecież nas ma w domu. Czasem też po zmęczeniu całym dniem ciężko konkurować z jakimś "świrem", który raz że jest czymś nowym w oczach psa, a dwa że potrafi się nie wiadomo jak ekscytować na jego widok No ale nie poddaję się.. pożyjemy - zobaczymy
Tak, jak radzi gassira - zawsze musisz być najlepszy, najciekawszy, najbardziej fajny dla swojego psa.
To wymaga (dużo) cierpliwości i (dużo) pracy, ale warto się wysilić!
Psu po prostu musi się opłacać przychodzić do Ciebie - nawet jak jesteś wnerwiony, nigdy, przenigdy nie okazuj tego psu; jestem prawie pewna, że w po opisanych przez Ciebie sytuacjach, jak już pies wróci zapinasz go i "obrażony" prowadzisz go do domu (może jeszcze mała musztra, jak nerwy puszczają, bo ile można prosić?) , nie dajmy się zwariować , musisz uzbroić się w pokłady pozytywnego nastawienia i dobrego humoru, niezależnie od sytuacji . Da się, naprawdę!!!
Pies szybko skojarzy, że do Ciebie przybiec fajnie, bo zawsze masz w zanadrzu coś pysznego. Zabieraj jabłka, pokrojone kiełbaski, psie ciacha czy co tam Twój mały lubi. Sam piszesz, że było 300% lepiej, z biegiem czasu co któryś tam raz sama pieszczota, sam zauważysz ten moment, kiedy dla psa Ty będziesz najbardziej ważny. Tylko trzeba się postarać i nawet po ciężkim dniu zdobyć na chwile wspólnej zabawy i szaleństwa. Po prostu się opłaca .
Witam,
czy znacie jakiś sposób na nauczenie psa (sznaucerka mini) posłuszeństwa w KAŻDEJ sytuacji? W tej chwili ogólnie nie ma problemu w domu, na spacerze, gdy nie ma dookoła innych psów...
Czyli pies słucha się:
[...]
ale oczywiście tylko wtedy, gdy jej się podoba i nie ma innych ciekawszych rzeczy dookoła. Czyli dobrze wie, czego od niego chcę
Problem zaczyna się przy innych psach i ich właścicielach. Nie można tu też pominąć niektórych sąsiadów.
Ale są sytuacje, że psy się bawią, wołam mojego psa, a on podbiega do innego właściciela, który na dodatek chyba nie wie, co to taktowne zachowanie i nie szczędzi sobie przy tym głupich tekstów typu "oj, chyba mnie bardziej lubi" czy "chyba woli do mnie" i z radości czochra nieswojego psa. Są też sytuacje, że taki właściciel, nawet gdy psy się bawią, zawoła mojego psa (po tym jak ja wołałem i nie przyszła) i do niego przyjdzie (!!!) - oczywiście równie stosowne teksty się wtedy pojawiają. No krew mnie zalewa! Gościowi mam ochotę wtedy wypłacić lampę w gębę, a psu powiedzieć że ma spadać na drzewo i zostać sobie z tym kolesiem, skoro tak się go słucha.
Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię swojego psa i jestem do niego przywiązany, ale w takiej sytuacji po prostu wymiękam
Nie wiem też jak sobie poradzić z wielką miłością mojego psa do wszystkich napotkanych ludzi. Czy to idąc na smyczy, czy swobodnie biegając, na widok człowieka od machania ogonem aż cały tyłek chodzi jej na prawo i lewo. Ogólnie nie było sytuacji, w której ktoś zrobiłby jej krzywdę, więc jest bardzo ufna. Co gorsze jest dość "słodka", więc duża część ludzi cmoka do niej, coś tam "słodziusio" pogada, czy nawet próbuje pogłaskać (co psu oczywiście pasuje).... i w efekcie w poszukiwaniu adoracji lubi zaczepiać przechodniów. W przypadku braku ich reakcji na merdanie tyłkiem itp. daje się opanować szybkim "zostaw" czy "nie wolno" i idzie dalej. Jeśli jednak ktoś zrobi cokolwiek z powyższych reakcji na słodkiego psa, to pies jest "sprzedany" i mogę sobie gadać...
Co robić w takich sytuacjach?
Mój pies jest nieco bardziej wyrafinowany - macha tyłkiem - czasem nawet pędzi rzucić się komuś na szyję z przeciwległego końca ulicy, dobre paredziesiąt metrów... i w chwili gdy ktoś schyla się, żeby ją pogłaskać - jeży się jak hiena i zaczyna ujadać, szczerząc kły
ale pytanie interesujące: kochana Redakcjo! Co mam zrobić?!? PORADŹ!
[ Dodano: Czw 01 Lip, 2010 13:38 ]
Demmo napisał/a:
Witam,
czy znacie jakiś sposób na nauczenie psa (sznaucerka mini) posłuszeństwa w KAŻDEJ sytuacji? W tej chwili ogólnie nie ma problemu w domu, na spacerze, gdy nie ma dookoła innych psów...
Czyli pies słucha się:
[...]
ale oczywiście tylko wtedy, gdy jej się podoba i nie ma innych ciekawszych rzeczy dookoła. Czyli dobrze wie, czego od niego chcę
Problem zaczyna się przy innych psach i ich właścicielach. Nie można tu też pominąć niektórych sąsiadów.
Ale są sytuacje, że psy się bawią, wołam mojego psa, a on podbiega do innego właściciela, który na dodatek chyba nie wie, co to taktowne zachowanie i nie szczędzi sobie przy tym głupich tekstów typu "oj, chyba mnie bardziej lubi" czy "chyba woli do mnie" i z radości czochra nieswojego psa. Są też sytuacje, że taki właściciel, nawet gdy psy się bawią, zawoła mojego psa (po tym jak ja wołałem i nie przyszła) i do niego przyjdzie (!!!) - oczywiście równie stosowne teksty się wtedy pojawiają. No krew mnie zalewa! Gościowi mam ochotę wtedy wypłacić lampę w gębę, a psu powiedzieć że ma spadać na drzewo i zostać sobie z tym kolesiem, skoro tak się go słucha.
Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię swojego psa i jestem do niego przywiązany, ale w takiej sytuacji po prostu wymiękam
Nie wiem też jak sobie poradzić z wielką miłością mojego psa do wszystkich napotkanych ludzi. Czy to idąc na smyczy, czy swobodnie biegając, na widok człowieka od machania ogonem aż cały tyłek chodzi jej na prawo i lewo. Ogólnie nie było sytuacji, w której ktoś zrobiłby jej krzywdę, więc jest bardzo ufna. Co gorsze jest dość "słodka", więc duża część ludzi cmoka do niej, coś tam "słodziusio" pogada, czy nawet próbuje pogłaskać (co psu oczywiście pasuje).... i w efekcie w poszukiwaniu adoracji lubi zaczepiać przechodniów. W przypadku braku ich reakcji na merdanie tyłkiem itp. daje się opanować szybkim "zostaw" czy "nie wolno" i idzie dalej. Jeśli jednak ktoś zrobi cokolwiek z powyższych reakcji na słodkiego psa, to pies jest "sprzedany" i mogę sobie gadać...
Co robić w takich sytuacjach?
Mój pies jest nieco bardziej wyrafinowany - macha tyłkiem - czasem nawet pędzi rzucić się komuś na szyję z przeciwległego końca ulicy, dobre paredziesiąt metrów... i w chwili gdy ktoś schyla się, żeby ją pogłaskać - jeży się jak hiena i zaczyna ujadać, szczerząc kły
ale pytanie interesujące: kochana Redakcjo! Co mam zrobić?!? PORADŹ!
_________________ I have not lost my mind - It's backed up on disc somewhere
Wow, dzisiaj nastąpił wielki przełom Wybrałem się o poranku z małym urwisem na dwór, nie zapominając oczywiście o "przyjacielu patyku" Bo jako że nie chce mi się za każdym razem szukać czegoś na dworze, mam już dyżurny kawałek sztyla od mopa (kiedyś go znalazła na trawniku), który noszę tam i z powrotem
Psiak się trochę wybiegał, po kilkudziesięciu aportach położyła się gryząc jednocześnie patyk Na horyzoncie pojawił się inny pies, czego oczywiście nie da się przepuścić... częstotliwość merdania ogonem zwiększyła się trzykrotnie, popatrzyła w dal, po czym zostawiła swój patyk i pobiegła do psa (na smyczy) znajdującego się jakieś 15m dalej. Dałem się jej trochę pobawić nie reagując w ogóle, po czym wziąłem patyk, podszedłem ze 3 metry i zawołałem w "sąsiado-podobno-słodziusi" sposób Jakież było moje (pozytywne) zdziwienie gdy pies się zatrzymał jak wryty widząc właściciela z patykiem i rzucił się w sprint do mnie WOW.. olała innego psa
Domyślam się, że ze spuszczonym innym psem by to jeszcze prawdopodobnie nie przeszło, ale.. dobry początek
Wow, dzisiaj nastąpił wielki przełom
[...]
WOW.. olała innego psa
Domyślam się, że ze spuszczonym innym psem by to jeszcze prawdopodobnie nie przeszło, ale.. dobry początek
Myślę, że po prostu nie był to za fajny pies
ale i ja muszę przyznać: moja suka się cywilizuje.
Co prawda - nie dla wszystkich jednakowo, i nie idealnie - ale ja nie narzekam.
Jest dostatecznie karna jak na moje potrzeby, a w domu zaprzestała szkodniczenia na wielką skalę.
Zaakceptowała, że nie włazi do ogródka, a jak się już zdarzy, że wlezie, to mi w nim nie ryje.
Od czasu do czasu zerka w moją stronę, i sprawdza, czy jest jakiś dezyderat do psa, czy też nie ma.
Jak jest, to się nawet stosuje.
Jak nie ma, albo przyłazi się przytulić (znaczy się: pies ma dezyderat), albo idzie zająć się swoimi sprawami - poleżeć na kuchennym balkonie, obgryźć swoją megakość w klatce, poszukać misiów rozwleczonych po całym domu, czy co tam ma innego jeszcze do roboty.
_________________ I have not lost my mind - It's backed up on disc somewhere
ale i ja muszę przyznać: moja suka się cywilizuje.
Co prawda - nie dla wszystkich jednakowo, i nie idealnie - ale ja nie narzekam.
Jest dostatecznie karna jak na moje potrzeby,
no i właśnie.
Dziś - pierwszy raz od 3 lat na spacerze ze mną, oraz drugi raz w swoim życiu - oddaliła się na tyle, że nie była potem w stanie usłyszeć wołania, czy też odkodować, gdzie właściwie jestem.
Spotkałyśmy się po spacerze pod domem.
Też można.
Może powinnam dorobić jej klucze, żeby nie stała tak pod drzwiami?
_________________ I have not lost my mind - It's backed up on disc somewhere
he he, dobre ;] ciekawe czy ten mój klops by trafił sam do domu z dalszego spaceru
ja wiem niemal od nowiusieńkości, że instynkt trafiania moja suka ma doskonały,
bo po jakichś 2 tygodniach mieszkania u nas zwiała z parku.
Sforsowała 2 bardzo ruchliwe ulice w centrum miasta - jedne z głównych arterii przelotowych, domofon i - zanim zdążyłam wyjść, żeby pomóc w jej szukaniu - po zrozpaczonym telefonie tego, który miał się psem na spacerze opiekować - stała już na półpiętrze trzeciego piętra, w drodze na nasze czwarte.
Było to dla mnie o tyle olśnienie, że mój wcześniejszy pies - owczarek - przez wiele lat - zwłaszcza w upalne dni - ustawiał się co piętro pod drzwiami, które były analogiczne do naszych, tyle, że położone na 1 piętrze, 2 piętrze, 3 piętrze, ..... no i w końcu dom.
Lalka nie miała takiego dylematu. Jak stała, tak puściła się pędem i zatrzymała pod drzwiami.
_________________ I have not lost my mind - It's backed up on disc somewhere
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach