Witam wszystkich zainteresowanych chęcią kremacji swojego pupila.19 października 2009 roku na skutek rozwijającego się nowotwora złośliwego musiałam w ostateczności pomóc godnie odejść do Tęczowego Mostu mojego najlepszego przyjaciela na świecie.Był to dla mnie największy cios w życiu.Mój kochany Geruś zawsze przy mnie był,zawsze mi towarzyszył.Chodził ze mną do pracy,chodził ze mną na uczelnię,chodził ze mną wszędzie.Po ciężkiej walce z nowotworem niestety ją przegraliśmy.Gero odszedł i pojawił się problem,co teraz? Obdzwoniłam całą Polskę w wzdłuż i wszerz za kremacją-i nic.Dostaliśmy informację że gdzieś na Czechach w Brnie jest krematorium dla zwierząt,poszukaliśmy i znalazło się.Siostra tam zadzwoniła,nie było żadnego problemu z dogadaniem się,umówiła nas następnego dnia na kremację.Pojechaliśmy do Brna,drogi od granicy cudowne,proste,świetnie oznakowane.Dotarliśmy na miejsce.W drzwiach bardzo miło nas przywitali,godnie do sytuacji,zaprosili do środka,poczęstowali kawą.Budynek wyremontowany,ładny i schludny,mały ogródek.W środku zostaliśmy zaproszeni do poczekalni,tam załatwialiśmy formalności,wybieraliśmy urnę.Mieliśmy 30 minut na ostatnie pożegnanie z Gerusiem,potem drzwi się otwarły i nam go zabrali.Przez okno w poczekalni widzieliśmy jak małe ciałko wjeżdża do rozgrzanego pieca.Widok wstrząsający.Kremacja trwała 40 minut.Potem już zamknięto nam okno obserwacyjne więc nie widzieliśmy jak prochy wyjeżdżają z pieca.Dostaliśmy urnę z prochami,opisaną Jego imieniem i datą urodzin i śmierci.Wróciliśmy do domu.Geruś ma swoje miejsce w domu gdzie sobie mieszka.Jestem bardzo zadowolona z usług na Czechach i szczerze mogę każdemu je polecić.Jestem dumna że udało nam się skremować Gerusia,że zawsze już będzie z nami mieszkać,bo gdzie indziej-przecież tu jest jego Dom...
Wszystkie ceny są zawarte w linku który podałam.Cena uzależniona jest od wagi zwierzęcia,wyboru urny,chęci uczestniczenia we mszy itp.My w sumie za wszystko,łącznie z przejazdem tam i z powrotem,winietą,kolacją powrotną zapłaciliśmy około 700złotych.
Masz rację,my też zastanawialiśmy się nad cmentarzem w Bytomiu-mamy blisko,albo nad działką gdzie Gero uwielbiał jeździć,ale co z tego jak by tam był sam bez mojej opieki.Gero nigdy nie lubił nigdzie zostawać sam dlatego bardzo się cieszę że załatwiliśmy legalnie kremację i może już zawsze mieszkać z nami w domu.Tu jest Jego miejsce,tu jest Jego dom-z nami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach